Kolejną równie popularną (może nie aż tak jak F1 czy WTCC) jest seria Le Mans, w której ścigają się samochody w kilku klasach jednocześnie. Są to klasy LMP1 i LMP2, GT1 i GT2 oraz najsłabsza grupa NGT. Seria ta składa się z kilku długodystansowych wyścigów, jednak wśród nich jest jeden specjalny wyścig, któremu należy się szczególna uwaga. Tym rodzynkiem jest 24-godzinny wyścig na torze Circuit de la Sarthe w Le Mans. Według niektórych fanów motoryzacji, wyścig w Le Mans jest ostatnim na świecie prawdziwym wyścigiem drogowym. Zero kompromisów, nic tylko czysta prędkość i moc w samochodach wartych setki tysięcy dolarów. Jedynym celem kierowców jest przejechanie jak największej ilości okrążeń w ciągu doby. Ten którego samochód wytrzyma i dojedzie do mety osiągnie niebywały sukces. Dla niektórych celem jest w ogóle osiągnięcie mety. Postronny użytkownik dróg, nawet przysłowiowy zjadacz kilometrów nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie jak ciężki jest to wyścig. Zanim poznamy tor Le Mans, przyjrzyjmy się nieco bliżej maszynom, a trzeba przyznać, że jest na co patrzeć.